Ja i moje zorganizowanie

Bang! Temat, który muszę przyznać trochę mnie bawi.

Często słyszę, że jestem taka zorganizowana, że tyle rzeczy biorę na siebie, a jak coś robię to dokładnie i do końca.

Tak, tak jest, ale od niedawna i zwyczajnie sytuacja tego ode mnie wymaga. Jasne, że miewam dni kiedy najchętniej bym nic nie robiła, ale mój kalendarz codziennie, powtarzam codziennie (!), pęka od zadań do wykonania. Notuję wszystko, od prania, podcięcia końcówek włosów, napisanie postu, zrobienie kopii zapasowej forum, po zapisanie jakich partii danego dnia robię trening siłowy. To mi pomaga, bardzo. Wszystko co wykonam zgodnie z planem koloruję zakreślaczem, to czego nie zrobię zazwyczaj przepisuję na kolejny dzień.

Więc jak to jest, że muszę choć nie musiałam. Jak wiecie pracuję na etacie, choć przyznać muszę, że pracę mam nie absorbującą. Ba! Po zamknięciu DG zrobiłam sobie około półroczne wakacje i stwierdziłam, że albo znajdę pracę jakkolwiek związaną z branżą motoryzacyjną albo czekam dalej. Był jeszcze jeden warunek, możliwość korzystania z internetu, jakkolwiek, czy to za pośrednictwem telefonu czy komputera w pracy. Spowodowane było to koniecznością trzymania pieczy nad forum MotoKobieta.pl. Na szczęście calutkie 9 godzin dziennie przez pięć dni w tygodniu, a dwa razy w miesiącu także 7 godzin w sobotę spędzam przed komputerem i mam oko na wszystko.

Tak więc jest praca, forum, blog, obowiązki domowe, przyjaciele i kilka innych pasji, choć czasu na czytanie książek brakuje, nad czym niemiłosiernie ubolewam. Powoli znowu myślę o otwarciu działalności gospodarczej, oczywiście związanej z branżą moto. Rzadko, ale miewam dni w których myślę o odpoczynku. Chwilę później myślę o tych znajomych, którzy bez problemu mają czas, żeby w każdej chwili poświęcić 4 godziny i obejrzeć na DVD dwa filmy ciągiem. Chyba nie chciałabym tak. Lubię swoją aktywność. Lubię to, że w weekend nie wiem w co ręce włożyć.

Podsumowując.

Planuj, ale nie zbyt dużo. Pilne rzeczy planuj na tydzień w przód, tylko konieczne na „już”. O ile pranie nie poczeka o tyle wpis na forum/bloga czy większe zakupy możesz zrobić za dwa dni, a teraz wyskocz do sklepu po mleko i ryż na te dwa dni ;)

Ciesz się z każdej wykonanej pracy, a te z którymi się nie wyrobiłeś/aś odłóż na później, ale nie pomijaj.

Nie dopuszczaj do sytuacji w której nazbiera Ci się multum spraw do załatwienia.

Zasady, których się trzymam to również zero TV, wstawanie wcześniej, ostatnio próbuję wstawać o 5.

Zasada, którą chcę wypracować to: najpilniejsze sprawy przed 12 w południe. Czyli ciut więcej luzu popołudniu.

 

Pozdrawiam serdecznie
Mariola Sakowicz

Udostępnij wpis na Fejsie