Jak to jest z tym selfie?

Długo wzbraniałam się przed tego typu zdjęciami, zwłaszcza w lustrze i z włączonym flesh’em, który uwydatniał każdy pyłek kurzu. Zwyczajnie foty tego typu były dla mnie nie smaczne i nie mogłam zrozumieć co autor miał na myśli. Tak było do czasu pojawienia się w moim życiu statywu, obiektywu o stałej ogniskowej 50mm i pilota.

Pierwsze selfie do, których na prawdę się przyłożyłam wyszły zaskakująco fajnie, a ja zaczęłam uwielbiać robienie samosesji (jak powstało to określenie możecie przeczytać we wpisie „Zadymiona ciotka„). Ostrzegam Was, że będzie pojawiać się coraz więcej zdjęć na których to ja gram główne skrzypce.

Jak chociażby tutaj:

IMG_7464a

Teraz może bardziej technicznie. Wiecie kiedy pojawiła się możliwość wykonania pierwszych „autoportretów” niekoniecznie z rąsi? Jasne, że wraz z wyprodukowaniem w 1900 roku pierwszego przenośnego aparatu, którym był kodak brownie. Natomiast pierwszą nastolatką robiącą sobie selfie (około 1914 roku) była rosyjska Wielka Księżna Anastazja Nikołajewna, która zrobiła zdjęcie po to, aby wysłać je przyjacielowi. Tutaj możecie zobaczyć jak wyszło owej 13 latce, zdjęcie robione w lustrze:

Grand_Duchess_Anastasia_Nikolaevna_self_photographic_portrait

 

Jak widzicie selfie niekoniecznie jest wynalazkiem naszych czasów. Samo określenie pojawiło się po raz pierwszy we wrześniu 2002 roku na australijskim forum ABC Online, gdzie jeden z użytkowników do zdjęcia swojej twarzy dołączył komentarz:

Um, drunk at a mates 21st, I tripped ofer [sic] and landed lip first (with front teeth coming a very close second) on a set of steps. I had a hole about 1cm long right through my bottom lip. And sorry about the focus, it was a selfie.

Selfie to już nie tylko chwilowa moda, to jedno z dziesięciu najmodniejszych słów 2012 roku wg magazynu TIME, a Oxford English Dictionary wraz z nastaniem listopada 2013 ochrzcił je słowem roku.

Także może pora przestać się bać i wstydzić wykonywania zdjęć samemu sobie? Może niekoniecznie tego typu zdjęcia muszą być objawem samouwielbienia czy pychy? Nie wiem, nie mi oceniać. Ja lubię się dobrze bawić, a rodzajem takiej zabawy była ta „samosesja” więc wybaczcie bo będę to robić częściej.

Bez nazwy-1

Podsumowując, nie negujmy robienia selfie, ale znajmy też umiar, wyjdźmy z aparatem na dwór, róbmy zdjęcia przyrody, architektury, samochodów, a jeśli chcemy robić zdjęcia sobie sprawmy, aby były to piękne autoportretu. Lampę błyskową traktujmy jako ostateczność, korzystajmy ze statywu, pozujmy, bawmy się, a brudne lustro omijajmy bo do mycia Was nie będę zaganiać, kurz i brudne gary poczekają, życie nie.

Udostępnij wpis na Fejsie
  • mateusz

    lol, ale po minie widzę, że kot już się tak dobrze nie bawił :D

    • Mariola_S

      Obojgu nam słońce świeciło po pyszczkach (co idzie zauważyć po źrenicach Pana Kota) więc ja po prostu lepiej udawałam ;)