„Możesz to zmienić”

Zechciejcie zrobić sobie kubek gorącej herbaty, może nawet z cytryną, wiadomo sezon sprzyja przyjmowaniu większych ilości witaminy C.
Nie proszę Was o to dlatego, że zamierzam napisać 3000 słów, choć temat na pewno po takiej liczbie nie byłby wyczerpany. Chcę, żebyście się wyciszyli i znaleźli chwilę na skupienie się nie tyle nad moim wpisem, ile nad kwestią, której dotyka.

Tematem, który chcę poruszyć jest kampania społeczna, na którą natknęłam się na oficjalnym profilu Lilu na facebook’u, za co jestem Aleksandrze bardzo wdzięczna. Cierpiałabym, gdybym dowiedziała się o akcji z telewizji. Do sedna… Inicjatorem akcji jest Paweł, mający okazję pewnej nocy obok zejścia do PKP Śródmieście (Warszawa) uratować dziewczynę, która została zaczepiona, a następnie była molestowana przez napastnika, który zainteresował się nią wcześniej w metrze. O ile Paweł bezspornie jest bohaterem tej sytuacji, o tyle przerażające jest to, że x osób przeszło obok nie reagując.Tak narodził się pomysł kampanii „Możesz to zmienić”.

Kilka razy miałam wątpliwy zaszczyt reagowania tak czy inaczej, raz za bardzo się bałam o swoje zdrowie i życie wiec zadzwoniłam po policję. Kilka miesięcy temu zdarzyło mi się uciekać przed obcym mi mężczyzną, który na początku wyglądał za mną zza drzewa, po czym zaczął mnie gonić, po tamtym zdarzeniu chodzę z gazem pieprzowy. Wiecie co? Jeśli kiedykolwiek będę miała „okazję” zareagować w obronie czyjegoś życia, bądź zdrowia, zrobię to z pełną świadomością.  Przeraża mnie to, że mieszkając od urodzenia na jednym osiedlu, w mieście, które ma niewiele ponad 20 tysięcy mieszkańców nie mogę czuć się bezpiecznie. Jeszcze 10 lat temu nie pomyślałabym, że będę się bała przejść z parkingu do klatki schodowej.

…celem jest zachęcenie mieszkańców dużych miast do reagowania w sytuacji, gdy są oni świadkami napadu lub gwałtu. Brutalne napaści zdarzają się nie tylko w ciemnych zaułkach, bramach i dzielnicach o nie najlepszej reputacji. Coraz częściej dochodzi do nich w centrum Warszawy, w miejscach dobrze oświetlonych i w obecności przechodniów.
To tak przerażające, a niestety tak prawdziwe. Mam wrażenie jakoby teraźniejsze społeczeństwo potrafiło tak wielu rzeczy się domagać, wymagać pomocy, ale nie okazując tej pomocy bliźnim. Rozumiem, że gdy 5 mężczyzn kopie jednego, człowiek ma prawo się bać zareagować, ale może odejść „za róg” i zadzwonić po policję. Na porządku dziennym są filmiki jak w autobusie ktoś kogoś zaczepia, bije, a dookoła siedzi masa ludzi. Jeśli napastników jest 3, pasażerów 15 to jak sądzicie jest szansa na obezwładnienie agresorów?
Celem naszej kompanii społecznej jest zmiana sposobu myślenia i postaw ludzi, którzy mogą stać się świadkami napaści.
Pamiętajcie, że obojętność w każdej dziedzinie życia społecznego jest zwyczajnie „słaba”. Nie bądźcie nijacy, reagujcie, jakkolwiek potraficie, tłumaczcie, poproście innych przechodniów o pomoc, zadzwońcie na numer alarmowy 112, bądź bezpośrednio na policję (numer 997). Miejcie na uwadze, jakie mogą być konsekwencje, dla osoby bitej, molestowanej czy poniżanej, jeśli nie zareagujecie. Być może od tego co zrobicie zależy czyjeś życie, a za każdym człowiekiem są przyjaciele, kochająca rodzina, ktoś w domu czeka, aż on/ona wróci.

Lista ambasadorów kampanii rośnie i jest na prawdę imponująca:

 

Nakręcony został także spot reklamowy, 14 godzin nagrywania non stop, żeby dać Wam 1,5 minuty na pewno wspaniałych wrażeń, nie zakładam inaczej, gdyż reżyserem jest sam Filip Syczyński!

Spot będziecie mogli obejrzeć w marcu (wraz ze startem kampanii) zarówno w internecie, jak i w telewizji.

Od siebie chciałabym dodać, że bardzo się cieszę, iż mogę choć w maleńkim stopniu wesprzeć akcję. Dobrze, że są na świecie lodzie tacy jak Paweł, serce pęka z radości za każdym razem, gdy spotykam kogoś takiego na swojej drodze.

 

 

Pozdrawiam, nie bądźcie obojętni!
Mariola Sakowicz

Udostępnij wpis na Fejsie