O mnie

Witam.

Ciężko pisze się o samym sobie, zwłaszcza chcąc zachować obiektywizm. Zacznę może od tego co jest pewne, urodziłam się w 1988 roku na lubelszczyźnie. Tu też zostałam.

Prowadzę forum motoryzacyjne dla kobiet http://motokobieta.pl

Jestem osobą o milionie pasji. Niestety choruję na przewlekły brak czasu, przez co naprzemiennie tracą: moja praca, forum czy znajomi. Jest to skutkiem tego, iż jeśli coś robię staram się dawać temu 100% siebie.

W przeciągu ostatnich trzech lat dość znacznie pochłonęło mnie bardzo niekobiece zagadnienie jakim jest motoryzacja. Piszę, robię zdjęcia, jeżdżę na eventy, czytam i ciągle się uczę. Zawodowo, od lipca ubiegłego roku, także jestem związana z branżą moto.

Teraz bardziej osobiście, mam ostatnio takiego dobrego duszka, który mówi mi, że jestem niezwykle ciekawą i ambitną kobietą. Do pierwszego nie zamierzam się odnosić, bo ciężko mi oceniać to czy jestem osobą interesującą. Natomiast co do mojej ambicji to zdaję sobie sprawę, że coś w tym jest, staram się dążyć do osiągania doskonałości we wszystkim czego się podejmuje, co niekoniecznie bywa dobre, ale może kiedyś o tym napiszę „szerzej”.

W trakcie pisania tej zakładki pojawił się jeszcze jeden dobry duszek, który opisując mnie użył zwrotów: ambitna, elokwentna, z jasno obranym celem, zdolna, zmotywowana.

Ambitna jak już ustaliliśmy – TAK!

Elokwentna, hmm… nigdy tak o sobie nie myślałam. Lubię swój sposób pisania, ale czy to pojęcie pasuje do mnie będziecie musieli ocenić Wy.

Tak, jestem zmotywowana. Motywacji nigdy nie brakuje, bo wiem, że robiąc coś dobrze rozwijam siebie, a samorozwój to coś co kocham całą sobą. Nie cierpię stania w miejscu bo (zabrzmi to banalnie) wiem, że wtedy się cofam. Jak źle by nie było, świat ze mną się nie zatrzyma, pójdzie dalej, a ja zostanę z tyłu.

Nie uważam się za osobę zdolną i nie wiem czym mogłoby się to u mnie przejawiać. Łatwiej byłoby mi gdybym zajmowała się jedną rzeczą, np. ładnie śpiewała, wtedy wiadomo ot! zdolna bestia, ale tak nie jest.
Tak więc ciężko mi się do tego odnieść bo zwyczajnie robiłam 100 rzeczy jak nie więcej, a masę z tego robię w dalszym ciągu.

Oczywiście nie uważam się za chodzący ideał, zdaję sobie sprawę, że mam wady i to wcale nie tak mało ;)

Jedno zagadnienie zupełnie, ale to zupełnie, do mnie nie pasuje.
„Z jasno obranym celem”. Ja? Gdzieżby! Nic bardziej mylnego. Ja nawet nie wiem co chcę robić jak dorosnę. Bo zakładam, że kiedyś dorosnę, ale mając 26 lat często bywam takim emocjonalnym dzieckiem, które bezgranicznie ufa ludziom i wierzy w to, że nikt mu krzywdy nie zrobi, a świat jest bezspornie dobry, tylko trzeba umieć to odkryć.

Ogólnie moje kontakty z ludźmi i zawiązywanie znajomości/przyjaźni są dość specyficzne. Poznając nową osobę (zakładamy, że jest to „coś” co nas w niej fascynuje) staram się dawać z siebie 100%. Pilnuję systematycznych kontaktów i ogólnie jestem „w zasięgu”. Na ten etap zazwyczaj wystarcza mi około miesiąca. Potem już wiem (prawie zawsze) czy ta znajomość ma sens. Tak wiem to wygląda jak selekcja i w sumie nie ma co się oszukiwać, jest nią. Nie sądzę, aby to było coś złego, zwyczajnie życie jest zbyt krótkie, żeby zadawać się z nieodpowiednimi ludźmi. Tak samo ja nie chcę tracić czasu na osobę, która nic do mojego życia nie wnosi, jak i nie chciałabym, żeby ktoś się męczył w moim towarzystwie. Nie ma sensu.

Największa moja wada to… Wrażliwość. Czasami chciałabym obrosnąć w grubą skórę, nie czuć, nie współczuć, nie dawać się ranić. Dopiero później przypominam sobie o tym, że sama często powtarzam, iż dopóki czujemy, dopóty jesteśmy ludźmi. Skutki uboczne wrażliwości to: płakanie nad cudzymi problemami, poczucie własnej słabości wobec świata czy branie niektórych wypowiedzi mocno do siebie, choć nadawca niekoniecznie miał na myśli coś złego. Faktem jest, że przejmuję się tylko słowami osób z którymi czuję się związana, które lubię. Także jeśli ktoś kiedyś wpędzi mnie w depresję to szukajcie w bliskim otoczeniu, z całą resztą świata sobie poradzę.

Jestem dosyć specyficzną osobą, jak to ktoś kiedyś ujął, albo się mnie lubi, albo nienawidzi, nie da się mnie tolerować.

Pragnę podziękować osobom, które ułatwiły mi napisanie tych kilku słów (no ponad ośmiuset) oto one:
Duszkowi (znajomy – rodzaj męski)
Duszcze (znajoma – rodzaj żeński)
osobie, która ostatnio potrafi postawić mnie do pionu jednym „znowu dramatyzujesz?”
oraz wszystkim bez których nie byłabym kim jestem i nie realizowałabym stopniowo swoich małych celów.

Pozdrawiam serdecznie
Mariola Sakowicz

Udostępnij wpis na Fejsie
  • http://www.sochacreate.com Dariusz Socha

    Cześć Mariola! Podoba mi się tu(!) – kolory, styl, sposób wyrażania myśli.. uczuć – no, no… nie wiem jak tam inni, ale wygląda na to, że jednego bywalca już masz (że ja?!). Ohh… wspominałem już, że uwielbiam Cię czytać? Nie? Ok, uznajmy, że nic nie wiesz, a ja wcale nie będę tu codziennie (aleeeeeee… umowa!). ;-)

    Wiele pasji? Miliony! Wow – przez chwilę myślałem, że czytam siebie, ale jednak nie – i dobrze – to naprawdę fajne uczucie wiedzieć, że są ludzie tacy jak Ty. Nie myśl, że chcę Ci kadzić, ale powiedzmy, że nieodłączną ironię chowam na te kilka chwil do kieszeni, gdyż czuję w trzewiach, że mogę się od kogoś czegoś nauczyć – a to dopiero fajna rzecz! Myślę, że możesz potraktować te słowa jako komplement, wszak rzadko padają z moich ust i mam na myśli rzecz jasna…. yyy… Ciebie?! :-) Warto doceniać ludzi, którzy robią coś z siebie – bo po prostu tak chcą; wstając rano myśląc… a może dziś zrobię… ? Doceniam to szalenie bardzo.

    Motoryzacja, foto, IT… czekaj, masz już męża? Bo osochoci… :D Dobra, jaja jajami, jeszcze ktoś pomyśli, że ja tak na serio (eee?). Jest spoko, naprawdę. Trzymam kciuki i życzę Ci powodzenia. Blog to wielkie COŚ! Premiera mojego zapowiada się na koniec marca, co by nie napisać 1 kwietnia bo nikt nie uwierzy ;-) Pozdrawiam Cię ciepło!

    • Mariola_S

      Dariusz, Dariusz i jeszcze raz Dariusz. Dziękuję, tak ogólnie, że się tu pojawiłeś, zostawiłeś komentarz i masz w planie wracać (nawet nie wiesz jak mnie to cieszy). Lubisz mnie czytać? Serio? Tak serio, serio? :) Cudownie, tego akurat się nie spodziewałam. Wiedziałam oczywiście, że masz do mnie małą słabość, ale tyle dobrych słów/komplementów, od kogoś kogo uważa się za mega inteligentną i ciekawą osobę się nie spodziewałam.

      Wiele pasji? Miliony! Wow ? przez chwilę myślałem, że czytam siebie

      Fakt fajnie mieć świadomość, że jest na świecie ktoś tak podobny (nie, że z profilu). Ile razy rozmawiając z kimś jedno się rozpisuje, a drugie wystarczy, że doda: „mam tak samo”? Mi się często nie zdarza, nie w tak ważnych kwestiach jakie jest nam dane czasami poruszać w rozmowach.

      Warto doceniać ludzi, którzy robią coś z siebie

      Nie wiem czy to o mnie czy o Tobie ;)

      Motoryzacja, foto, IT? czekaj, masz już męża?

      Nie mam i muszę Cię zmartwić bo nie planuję mieć :)

      Co do Twojego bloga to czekam na niego z niecierpliwością :) Oj będę się pojawiać, komentować, nawet słowa nie daję bo to oczywiste.

      Serdecznie pozdrawiam :)