Pokolenie IKEA czy inne SONY

Czasy jakie są wszyscy wiemy. Dużo osób narzeka na facebook’i, instagram’y i inne nasze klasy. Psioczymy na to, że w naszym otoczeniu jest coraz więcej no life’ów. Fakt faktem, coraz częściej zamiast się spotkać, ludzie wybierają wymianę e-mail’i czy chat. Ja widzę to zupełnie inaczej. Doceniam masę możliwości jakie stawia przede mną Internet. Przede wszystkim możliwość pisania do Was. To, iż mogę się dzielić tym co robię, poznawać osoby, których w „realnym świecie” nie miałabym okazji spotkać. Najważniejsze to nie pogubić się w tym wszystkim.

Mam sporo znajomych, bliższych, dalszych. Z jednymi łączy mnie pasja, z innymi interesy, przyjaźń, czy zwyczajnie w czyimś towarzystwie bawię się dobrze i wyjście z tą osobą jest swoistą odskocznią. Nie istotne. Ostatnio coraz częściej spotykam ludzi dosłownie zrośniętych z telefonami, tabletami, laptopami. Sama sporo czasu spędzam „w internetach”, jest to związane z pasją, pracą i sposobem spędzania wolnego czasu. O ile w pracy spędzam kilkadziesiąt godzin tygodniowo przed komputerem, w domu obrabiam zdjęcia czy piszę, o tyle prywatnie staram się czasami odcinać. Wręcz normą jest wyłączanie dźwięków w telefonie, odpisywanie z kilkudniowym opóźnieniem etc. Będąc z kimś staram się nie wyciągać telefonu lub na szybko sprawdzić co się w nim dzieje, odpisuję w ostateczność, często wiadomością w stylu: „jestem zajęta, napiszę z domu”. Oczywiście, że czasami nie mam wyjścia i muszę z kimś zamienić kilka zdań, czasami więcej, czasami mniej, ale staram się te sytuacje ograniczać. Serio! Natomiast niemiłosiernie drażni mnie jeśli ktoś w mojej obecności non stop klepie na telefonie czy przewija wall’a. Sorry jeśli Cię nudzę to nie marnuj na mnie czasu, a przy okazji nie trać mojego. Wiem, że czasami nie ma wyjścia, ale nie ma nic bardziej niezręcznego niż towarzystwo osoby, która się uśmiecha, ale nie do Ciebie, tylko do wyświetlacza.

Tekst ten jest skutkiem obserwacji. Nawet będąc w sobotę na weselu widziałam masę młodych ludzi (przed 16 rokiem życia), którzy siedzieli przy stole i grali na komórkach! Słabiuchno!

Pozdrawiam serdecznie
Mariola Sakowicz


Fota znaleziona u Jest Rudo bo ta Sławek to masę zdjęć za friko rozdaje!

Udostępnij wpis na Fejsie
  • Adnrew Daniels

    Chyba 50 lat temu, komputer z procesorem taktowanym prawie jak w commodore 64 wyniósł kilka osób i kilkadziesiąt ton żelaztwa w kosmos. Do dziś procesory przyspieszyły o ponad miliard razy, zminiaturyzowane i wsadzone w telefon od tamtego czasu, jedyne do czego są używane, to do samojebek, sprawdzania fejsa i angry birds czy co tam jest. Pokolenie pochylonych głów.

    • http://msakowicz.pl Mariola Sakowicz

      Właśnie.
      Rozumiem praca, wiem, że wiele rzeczy telefon/laptop/tablet ułatwiają, ale nie stawiajmy ich na równi czy ponad drugim człowiekiem.

  • Pingback: C?vata()