Zadymiona ciotka

Wyszło, jak zawsze wychodzi, gdy Wasza Mariolcia naogląda się ‚Internetów’.

Zobaczyłam ‚kolorowe dymy’ czyli nic innego jak barwione świece dymne czy kulki. Faktem jest, że miałam straszny problem ze znalezieniem tego jakże trudno dostępnego towaru. Dzwoniłam po kolei do sklepów z fajerwerkami, potem do firm trudniących się oprawą wesel w pokazy pirotechniczne. Za każdym razem gdy słyszałam „nie” dopytywałam „a może wie Pan/Pani, gdzie to mogę dostać?”. Tak trafiłam na jeden ze sklepów w stylu Biedronka/Stokrotka/Żabka, a w nim na stoisko z petardami, używanymi telefonami i rajstopami (chyba nowymi). Zakupiłam 18 kulek (mix kolorów) i 3 różne świece.

Zabawa była bardziej niż przednia, myślę, że przechodzący w pobliżu ludzie również bawili się super patrząc jak się prężę przed lustrzanką ustawioną na statywie.

Nie wiem czy Wam się chwaliłam, ale nabyłam drogą zakupu pilot do aparatu. Na allegro. Za 9 złotych plus koszt wysyłki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że rzeczywiście działa.

Co do samosesji, wiem, wiem nie ma takiego słowa. Ale jeśli pisarz może napisać autobiografię, malarz namalować autoportret, to chyba fotograf może zrobić samosesję czy samozdjęcie. To chyba lepsze niż jakże ostatnio modna samojebka czy zapożyczona selfie. Więc co do samosesji to bywało różnie:

Macie świetny przykład jak wielkim wrogiem zdjęć z dymem jest wiatr. Pachniałam jak sylwester albo strzelnica.

Ogólnie doznanie bardzo na plus i każdemu polecam spróbować, niezależnie czy zajmujecie się tym zawodowo, hobbystycznie czy po prostu Wam się „zdarza” fotografować. Każdorazowe próbowanie czegoś nowego jest super.

Bardziej technicznie to kulki dymią mega krótko co wręcz uniemożliwia zrobienie więcej niż 1-2 zdjęć na Auto Fokusie. Świece znów mają zawleczkę, którą za każdym razem wyrywałam nie odpalając przy tym świecy tak jak to być powinno, ale jest na to paten! Wkładamy w dziurkę po knocie odpalony zimny ogień i hasa jak dzik w sosnach. Dym może ubrudzić ubrania lecz elegancko spiera się w 40 stopniach bez użycia czegokolwiek poza zwykłym proszkiem.

Na koniec dowód na to, że były też zdjęcia, które mi się udały. Niestety nie są tak zabawne.

IMG_7504a

 

 

 

Pozdrawiam
Mariola Sakowicz

Udostępnij wpis na Fejsie
  • http://sochacreate.com SochaCreate.com

    Achhh te… ‚internety’! :-)

    …a z drugiej strony pomyśl ilu ludziom wywołałaś uśmiech od ucha do ucha na ustach? Nie ukrywam, że zaśmiałem sie, ale ciiicho ;-) Ale to chyba dobrze. Mam nadzieję, że jednak przeżyłaś – skoro piszesz to chyba tak jest. Dobre zdjęcia! :-)


    http://sochacreate.com

    • Mariola_S

      Żyję!
      Tylko strasznie potem zgrzytało w zębach, a pół szyi i twarzy miałam czerwone, oczywiście na pełnej „nieświadomce” popędziłam do tesco. Spojrzenia ludzi bezcenne, choć nie przebiły tych widzących mnie jak robię zdjęcia :)
      Dobre zdjęcia mówisz? Dziękuję :)

  • Willsonek_W

    Dostałem na facebooku informacje o sprawdzeniu bloga i mam do wyboru czytać go albo się nudzić więc … idę się ponudzić ale przynajmniej wyświetlenie nabite !:-P

    • Mariola_S

      Tylko chwilę zawahałam się pomiędzy „zatwierdź”, a „do kosza” :)
      Witaj Willsonku i mam nadzieję, że kiedyś mimo wszystko przejrzysz bloga.